Rozbudowa rafinerii w Ameryce Łacińskiej, Dos Bocas i projekty kubańskie zmieniają mapę handlu
Uruchomienie meksykańskiej rafinerii Dos Bocas o mocy 340 tys. bpd oraz projekty modernizacyjne na Kubie zmieniają regionalny rynek paliwowy. Polski Orlen analizuje konsekwencje dla globalnych przepływów.
Ameryka Łacińska przechodzi największą od dwóch dekad falę inwestycji w sektor rafineryjny. Meksykańska rafineria Dos Bocas w stanie Tabasco, sztandarowy projekt prezydenta Andrésa Manuela Lópeza Obradora, osiągnęła w pierwszym kwartale 2026 roku 78% docelowej zdolności przerobowej, wynoszącej 340 tysięcy baryłek dziennie. Inwestycja, której końcowy koszt sięgnął 22 mld USD (dwukrotnie powyżej pierwotnego budżetu), ma na celu uniezależnienie Meksyku od importu benzyny ze Stanów Zjednoczonych.
Dos Bocas, należąca do państwowego koncernu Pemex, produkuje obecnie 169 tys. baryłek benzyny dziennie oraz 119 tys. baryłek oleju napędowego, co pozwala zredukować import paliw z USA o około 30%. Eksperci Wood Mackenzie zwracają uwagę, że konfiguracja techniczna rafinerii - oparta na ciężkiej ropie meksykańskiej Maya - ogranicza elastyczność operacyjną. W 2025 roku Pemex przerobił łącznie 1,06 mln baryłek ropy dziennie w sześciu rafineriach krajowych, co jest najwyższym wynikiem od 2018 roku.
Równolegle Kuba realizuje projekt modernizacji rafinerii w Cienfuegos we współpracy z rosyjskimi inwestorami z RusGazDobycza. Mimo sankcji USA, prace nad rozbudową do 150 tys. bpd postępują dzięki finansowaniu z Chińskiego Banku Rozwoju, wartemu 4,1 mld USD. Wenezuelska PDVSA, po częściowym zniesieniu sankcji przez administrację amerykańską, dostarcza rocznie 3,2 mln ton ropy Merey do kubańskich zakładów na warunkach barterowych.
Dla polskiego sektora paliwowego latynoamerykańskie projekty mają wymiar pośredni, ale istotny. Orlen, analizując globalne przepływy, zwraca uwagę, że wzrost samowystarczalności Meksyku redukuje popyt eksportowy rafinerii amerykańskich na Wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej (USGC). To z kolei zwiększa dostępność produktów amerykańskich na rynku europejskim - w 2025 roku import benzyny z USA do Europy wyniósł 280 tys. baryłek dziennie, o 16% więcej niż rok wcześniej, co obniża marże europejskich rafinerii o szacunkowe 1,80 USD/bbl.
Polska rafineria w Płocku, dysponująca przepustowością 16,3 mln ton rocznie, oraz Gdański Lotos (włączony do Grupy Orlen w 2022 roku) z mocą 10,5 mln ton, są stosunkowo konkurencyjne dzięki wysokiej kompleksowości Nelson Complexity Index (odpowiednio 9,5 i 11,1). Jednak rosnący napływ tańszych produktów z USA i Bliskiego Wschodu zmusza Orlen do akceleracji projektu petrochemicznego Olefiny III, który ma przesunąć łańcuch wartości w stronę produktów wyższej marży, takich jak polietylen i polipropylen.
Latynoamerykańskie inwestycje rafineryjne mają również wymiar geopolityczny. Brazylijska Petrobras rozbudowuje rafinerię REPLAN w Paulínii o nowy kompleks krakingu katalitycznego o zdolności 60 tys. bpd, kosztem 2,3 mld BRL. Argentyńska YPF planuje rewitalizację rafinerii La Plata (190 tys. bpd) we współpracy z chińskim Sinopec, wartą 1,8 mld USD. Wzrost regionalnej zdolności przerobowej Ameryki Łacińskiej o łącznie 720 tys. bpd do 2028 roku stanowi przeciwwagę dla planów zamknięcia rafinerii w Europie Zachodniej (Grangemouth w Szkocji, Wesseling w Niemczech), co przemodeluje globalne handlowe szlaki paliwowe na kolejną dekadę.